Dra­matem naszej epo­ki jest to, że głupo­ta zab­rała się do myślenia. ( Jean Cocteau )

Wielka zdrada

Dotyczy chyba wszystkich religii jakie powstały na Ziemi. Zatem niech was nie oburza, że jako przykładem posłużę się judeochrześcijaństwemmuzułmańskim.

Kiedy kapłani przyprowadzili lud Izraela z niewoli babilońskiej, postanowili monoteizm babiloński przenieść na własny grunt. (“Ze względu na pozycję miasta(Babilon), Marduk szybko stał się naczelnym bóstwem Mezopotamii. W szczytowym nasileniu kultu innych bogów uważano za jego sługi bądź jedynie inne aspekty jego osobowości. Jego kult stał się również popularny w Asyrii”. H.W.F. Saggs: Civilization Before Greece And Rome, Yale University Press 1989, ​ISBN 0-300-04440-2​
Chester G. Starr: A History Of The Ancient World, Oxford University Press 1999, ​ISBN 0-19-506628-6​)
Powód jaki kierował kapłanami był oczywisty, tamten model dawał potęgę a ich stary dawał niewolę. Dobre samopoczucie kapłanów narodu wybranego przerwał sam Jahwe któremu odmówiono prawa posiadania żony. Może się wydawać to śmieszne ale na poziomie metafizycznym to tak jakby naród wybrany pozbawił swojego boga żeńskiej przestrzeni do przejawiania się. Odebrano mu Aszerę a w zamian ,nie pytając o nic, zadecydowano, że nową Szechiną dla Jahwe będzie sam naród Izraela, na mieszkanie bogu plemiennemu wyznaczono Świątynię Jerozolimską. Nazwano to nowym przymierzem. W zamian zaproponowano, wałęsającemu się za swoim ludem w dzień w postaci tumanu piasku a w nocy słupa ognistego, bogu stanie się Bogiem Jedynym.

Ten zabieg nie został przez plemiennego boga Izraela niezauważony. To że stał się bytem pozbawionym dotychczasowej przestrzeni przejawiania stał się dla Jahwe może nie tyle obrazą co lud wybrany jako Jej substytut nie wytrzymał Jego naporu.
Wyrazem tego stał się upadek Izraela. Świątynia , ziemska reprezentacja udająca Szechinę została zburzona przez czcicieli bogów podwójnych, kompletnych. Na dodatek Jahwe za którym stał tak naprawdę Metatron , byt który jako pierwszy wychynął ze Szczeliny 8-12 stając się niejako w swoim mniemaniu bogiem twórcą przejawieniowości ulokowanym na poziomi 8/3, tuż przed Paroketem(patrząc od naszej strony), nie pozostał obojętny . Zdecydował pozbyć się religii która zamiast do niego, zstępującego boga, zaczęła kierować energię jedynie w kierunku Szczeliny 8-12, na dodatek pozbawiła go jego pola przejawiania się którą dla Metatrona w formie Jahwe była właśnie Aszera.

Opętał zatem duszę bękarta który urodził się w Betlejem czy gdzieś w pobliżu. Metetron sześcioskrzydły Serafin z jedną parą skrzydeł rozpadających się , jedną martwych i jedną sprawnych owładnął duszą Jezusa. Jezus nie był aniołem miłości jak Metatron nie jest Bogiem. Ma za to o sobie takie urojeniowe mniemanie. Jezus próbował się pozbyć Metatrona czego świadectwo znajdujemy w Ewangeliach synoptycznych opisane jako kuszenie na pustyni. Metatron nie był zachwycony mrzonkami Jezusa o Bogu jedynym którym ten zaraził się od swoich współbraci w wierze. Postanowił doprowadzić go do samozagłady co niemal się mu udało. Na swojego kolejnego nosiciela wybrał niejakiego Szawła na którego napadł również na pustyni. Tym razem nosiciel sprawił się dzielnie i poniósł przekształconą odpowiednio do potrzeb Jahwe/Metatrona ideę do Europy. Ową modyfikacją była tak zwana Matka Boska, apendyks Trójcy Świętej który pozwala przejawiać się Metatronowi , zazdrosnemu bogu, w psychicznej przestrzeni naszej planety.

Tym razem nie popełniono błędu kapłanów Izraela którzy technologię duchową Babilończyków skopiowali niedbale w wyniku czego skutek okazał się odwrotny do oczekiwanego. Los Izraela stał się dla późniejszej inżynierii religijnej przestrogą. W nowej religii razem z zastosowaną w niej Matką Boską ważą się losy owych kościołów. Dopóki będzie oddzielna od Trójcy w sobie Jedynej dotąd będzie istniało chrześcijaństwo. Inną taktykę przyjął Matatron w stosunku do Mahometa. Wśród tego odłamu Semitów rola kobiet była marginalna zamiast Matki czy Żony Metatron zaproponował zatem swoją(!) formę żeńską(nałożnicy) jako nagrodę po śmierci, formę z poziomu prawie 9 , którą Mahomet zinterpretował dosłownie jako 72 kobiety.

Dlaczego religie nam najbliższe podobnie jak i te spoza naszego obszaru duchowego nazwałem religiami zdrady?
Najpierw Izrael zdradził Metatrona, potem Metatron zdradził Izrael. Maria z Nazaretu zdradziła swoją żydowską gminę łącząc się z przemytnikiem i fałszerzem wina będącym Rzymskim agentem.
Później Marię zdradził Metatron. Może nie tyle zdradził co nie dopowiedział jej do końca wszystkiego o sobie , zwiastując jej ,że urodzi Boga. Przecież nie opowiedział jej, że jest Serafinem z czterema rozpadającymi się skrzydłami ,utrzymującym się na powierzchni Przejawienia jedynie za pomocą ostatniej, ich trzeciej pary.(Oczywiście te trzy pary skrzydeł to trzy poziomy brahmaniczne).

Co zapewne dla wielu osób interesujące, takie przedurodzeniowe opętania zdarzają się często w kulturach szamanistycznych. Duch opętujący dziecko jeszcze w łonie matki, która widzi we śnie wysoki byt duchowy, najczęściej określany w szamanizmie Duchem Ospy. Zachorowanie na ospę jest zazwyczaj początkiem powołania szamańskiego. Ospie często towarzyszy zapalenie opon mózgowych które po sobie pozostawia skłonność do migren i padaczki skroniowej, odpowiedzialnej za spontaniczne stany dysocjacyjne czyli to co współczesna ezoteryka nazywa eksterioryzacją, a dawna mistyka określała teofanią i wniebowzięciem.

Potem Jezus próbował oszukać Serafina/Metatrona/Jahwe kiedy ten objawił się mu podczas postu na pustyni chcąc natchnąć go władczą misją . Starając się służyć Bogu Jedynemu Izraela a nie Serafinowi/Metatronowi/Jahwe którego błędnie rozpoznał jako Szatana odrzucił wizję królowania na Ziemi. Zemsta Jahwe nadeszła wkrótce. Co z tego, że Jezus odnalazł drogę do Czerwonego z poziomu <10 skoro na tej drodze czekał na niego Metatron z krzyżem w „dłoniach”?
Szaweł opętany przez tego samego Serafina /Metatrona zaczął tworzyć kościół egregorialny tak jak oczekiwał tego Metatron od samego początku od Jezusa. Paweł zdradził Jezusa nawet chyba nie będąc tego świadomym. Założył kościół zdrady Boga który do dziś dnia prowadzi ludzi do swoistego Zbawienie w ciele egregorialnym kościoła którego Jezus jest już tylko logiem a nie Logosem a treścią jego egregorialny substytut pod władzą Jahwicznego Serafina, Metatrona.

Kościół został oszukany przez Konstantyna chcącego stać się Jezusem i Apollem zarazem ,w zamian Konstantyna oszukał kościół fałszując jego testament darowujący mu we władanie cesarstwo zachodnie. Nie warto wspominać nawet o historii zdrady sekt , heretyków, reformacji itd. Paradoksalnie jakby się losy tego organizmu nie obróciły, zwycięzcą zawsze pozostawał Metatron, pojąc się cierpieniem, miłością wiernych i odstępców od wiary, tratujących się w wojnach religijnych i masakrujących we wzajemnych prześladowaniach.
Wszyscy razem we wspólnocie z Metatronem zdradzili Boga ponieważ zamiast do Niego , ku rozpadowi form i iluzji zaczęli gromadzić się dokoła duchowych tworów Metatrona, powrót został zatrzymany dla kilku miliardów ludzi.
Zdradzili Boga bo ukradli ze strumienia wstępującego, zmierzającego do rozpadu ‘Ja’ pokaźny procent dusz.

Aby wyrównać ten ubytek trzeba było doprowadzić do drogi samorozpadu co najmniej połowę z tych którzy nie skierowali się do bogów egregorialnych czyli głównie ateistów, agnostyków i wyznawców wszelkich rewolucyjnych idei humanistycznych, komunistycznych czy nazistowskich. To ich pod warunkiem znienawidzenia samych siebie powołał Bóg Źródłowy do powrotu.
Kościół katolicki stał się największym ośrodkiem skupiającym arystokrację karmy sprzeciwiającą się powrotowi do Boga Źródłowego wybierających w zamian swój egregorialny raj na poziomie Nadduszy 7+ i ponowny powrót do karmy, o czym większość z nich zapomniano poinformować.

Wygląda na to, że chrześcijańskie Zbawienie jest kontrolowanym opóźnieniem powrotu do Źródła Świadomości czyli do Boga.
Egregor , mistyczne ciało Jezusa /mistyczne ciało kościoła które traktowane jest jako zasób energetyczny dla sześcioskrzydłego Serafina/Jahwe/Metatrona z uszkodzonymi dwiema parami skrzydeł. Metatron pozyskuje energię do swojego niepowracania do Źródła tworząc religie , opętując ich pierwszych proroków , nie tylko chrześcijańskich czy żydowskich, najprawdopodobniej jest aranżerem wszystkich znanych ludzkości form religijnych , jest wielkim Hierofantem , najwyższym Kapłanem , Kościoły są jego polem przejawienia się. W tym sensie egregor , jego ziemski przyczółek-kościół i Metatron stanowią przejawieniową małą trójcę.

Można by to określić kościołem Szatana , ale działanie tego tworu jest właściwie działaniem na korzyść ludzi pragnących uchronić swoje ‘Ja’ przed dezintegracją. Ludzi nie chcących stać się bezrozumnym Bogiem a pozostać istotami oddzielnymi od Boga Źródłowego, cieszącymi się formami przejawieniowymi które ich otaczają w przestrzeni Przejawienia.
Religie egregorialne a jak wiemy wszystkie są właśnie takie, nawet buddyzm którego takości ,aby jej doświadczyć, choć to paradoksalnie , również należy zachować ‘Ja’, są tak naprawdę zdradą ludzi wymierzoną w Boga.
Oczywiście nie zaburza to procesu obiegu wewnątrz całej boskiej machiny Świadomości bo niereligijnych ateistów, zrozpaczonych, pozbawionych nadziei na życie „wieczne” , którzy są przyzwyczajeni do myśli o nadchodzącym rozpadzie swojej świadomości, wliczając w to nieliczne grono rasowych mistyków, jest wystarczająco wielu aby koło wielkiej karmy wciąż się obracało.
Paradoksalnie najlepszymi kandydatami na powrót są ci pozbawieni jakichkolwiek wyobrażeń na temat Boga lub Wybawienia. Biernie bowiem uczestniczą w obiegu.

Pewnym symptomem nadchodzącego przeciążenia systemu i zbyt wielkiej liczy hamowanych powrotów jest wzrost liczby ludności na Ziemi. Widać System próbuje się zrównoważyć. W tym procesie Boskiej Naturze postanowili przyjść z pomocą „Amerykanie” byty zamieszkujące głęboki poziom 3, którzy zredukują populację Egregorian i ich wyobrażeń o życiu wiecznym i swoim ‘Ja’. To nie masoni ani nie ezoterycy z O.T.O. są największą grupą arystokracji karmicznej ale właśnie chrześcijanie, muzułmanie i Żydzi.
Oczywiście nie mówię o satanizmie tych religii jako o kościele programowego krzywdzenia ludzi a o satanizmie jako zorganizowanej formie sprzeciwu ludzi przeciw unicestwianiu ich ‘Ja’ przez Boga, satanizm to skrajny antropocentryzm.
Religie nie prowadzą ludzi do Źródła bo z punkt widzenia większości ludzi to samozagłada. Religie i takie jest prawdziwe oczekiwanie wiernych , prowadzą ich po śmierci do wygodnej stacji , niestety tylko przesiadkowej o czym już większość religii ich nie informuje.
Odczucia rajskich rozkoszy jakie ukazują foldery tych biur wycieczkowych, reklamujących Zbawienie, daje gwałtowny ubytek energii wiernego , to omdlewające doznanie zapewnia kontakt z egregorem i stojącym za nim Metatronem pobierającym energię na swoje potrzeby istnienia w Przejawieniu. Kontakt z głodnymi duchami (-2) za życia , głównie we śnie , często jawiący się jako stosunek seksualny, dający wiele radości śniącemu mniej czy bardziej świadomie , jest podobnym poborem energii tyle , że na mniejszą skalę.
Zachęcam do przestudiowania mojego artykułu o Metatronie.
Oczywiście jak wszystkie tego rodzaju moje tezy warto sprawdzić samemu we śnie, do czego zachęcam:

Teraz przyszedł czas na sen:

Czy religie są formą obrony nauczycieli duchowych/kapłanów (arystokratów karmy) i licznych wyznawców tych koncepcji przed powrotem do Boga Źródłowego ?
Pytam najpierw Czerwonego <10 a potem Dobrą Matkę 10.

Najpierw jestem nakłaniany do bycia częścią a nie całością. Potem wraz z kimś znajomym (to chyba Jakub). Przybyliśmy wspólnie zbadać i udokumentować działalność pewnej sekty.
Stoimy przed wielka szklaną witryną sklepu ogrodniczego[to okolice 7+ Ogrodnik-forma męska Nadduszy ,potencjalna , jego żeńska przestrzeń przejawiania się sniła się już wielu z was( moja to owa hieratyczna lekko smagła Maestroza).Jak już wykazaliśmy niedawno to również poziom ulokowania egregora chrześcijańskiego!
Przez szybę obserwujemy wnętrze sklepu które jest całkiem przedmiotów (coś co udaje Nicość 8/2) ! Znajdują się w nim jednak cztery osoby. Osiowo ustawione twarzami do siebie dwie kobiety które są dla naszych oczu niemal zasłonięte czymś w rodzaju łącznika pomiędzy dwiema połowami witryny , lewą i prawą, oraz dwóch mężczyzn jednego właśnie po lewej stronie sklepu drugiego po prawej. Ten po prawej stronie to znany mi z jawy Krzysztof(!) który jest z pochodzenia Żydem. Ja stoję właśnie naprzeciw niego , oczywiście na zewnątrz sklepu. Jakub stoi po lewej stronie przed szybą za którą stoi ten drugi mężczyzna.

(Sklep i ustawienie osób jest wariacją na temat struktury Czerwonego <10 którą kiedyś badałem ale nie jest nią.
W sklepie rozpoczyna się obrzęd jaki ta sekta uprawia.
Polega na tym, że stojąc w ustawieniu krzyżowym (!) dwaj mężczyźni stojący naprzeciw siebie rozpoczynają aktywność a dwie kobiety zachowują bierność. Aktywność mężczyzn polega na samogwałcie. Kobiety w tym czasie jak wspomniałem pozostają bierne. Mężczyźni obracają się twarzami do nas stojących na zewnątrz jakby chcieli nas ….. Obserwujemy we dwóch co dzieje się w środku i komentujemy ,że pewnie potem zacznie się kopulacja pomiędzy nimi a kobietami. Powstrzymujemy się od obserwacji uczestniczącej 🙂 i decydujemy się nie naśladować mężczyzna ze środka sklepu uznając to za żenująco nieprzyzwoite(!). Mówię do Jakuba, że zrobię im kilka fotek.

We wspomnianym, dawnym śnie, o przestrzeni Czerwonego <10 również był układ krzyżowy ale podzielony na pomieszczenia otwartymi do wspólnego środka ścianami .W pomieszczeniu, tym najbardziej na lewo ,Czerwony <10 kopulował z duszami na wielkim łożu, były tam również dwie bierne trochę zmieszane kobiety, drugim czynnikiem męskim po stronie prawej byłem wtedy ja. W samym środku tego układu czterech pomieszczeń znajdował się Wir (!) a w pomieszczeniu usytuowanym najgłębiej od obserwatora ekranu , za wirem znajdował się śmietnik w którym składowano odrzucone dusze. Był tam również zsyp którym zrzucano wybrakowane dusze na dół do Przejawienia wprost w ręce dziwnych starców , opisałem to szczegółowo w Krajobrazach. Wygląda na to, że ta sekta naśladuje sceny z życia Czerwonego <10 zwanego czasem przeze mnie „Chrystusem” 🙂

Pytam powtórnie o to czy to jest forma samoobrony przed powrotem do Boga i rozpadem Ja ?

Jestem nad morzem( Przestrzeń pomiędzy granicami 5/6 i 8/9). Jest godzina druga (!). Od morza dzieli mnie rozgrzana plaża(8/2 Nicość). Przyjechałem pojazdem z lewej strony .Jestem zatem na pozycji 8/3, Paroketu i patrzę „z góry” od strony granicy 8/9. Wiem że tu istnieje jakiś wzajemny stosunek 4:2.To jakieś odniesienie do poprzedniego snu cztery osoby/ramiona w tym dwia aktywne.

Pytam Dobrą Matkę 10. Jak Ona widzi tę sytuację , czy to możliwe żeby religie były samoobroną ludzi przed powrotem do Źródła ?

Przyjechałem swoim ciemnozielonym samochodem. Zostawiłem go na parkingu który załamuje się pod kątem 90 stopni .Zaparkowałem w ramieniu równoległym do obserwatora ekranu śnienia. Udałem się na ostatnie piętro aby odwiedzić Matkę. Kiedy wracam idę wzdłuż parkingu, jego boku biegnącego w głąb ekranu. Pierwszy samochód jaki widzę jest srebrny . Pomyślałem ,że wsiądę do niego. Wsiadłem ale nigdzie nie pojechałem bo pomyślałem, że to nieprzyzwoite kraść nie swoje samochody. Wysiadłem i poszedłem dalej, w kierunku w którym zostawiłem swój samochód. Co ciekawe wszystkie mijane są identycznego koloru jak mój i nawet o podobnej bryle. Raz czy dwa się niemal pomyliłem. Wszystkie samochody są różnych fazach kradzieży ! W jednym dezaktywuje się alarm inne maja niedomknięte drzwi od strony pasażera . Czuję pewien niepokój bo nigdzie nie widzę swojego. Wciąż jednak uspokaja mnie myśl ,że mój jest w głębi parkingu na jego poprzecznych stanowiskach. Docieram w końcu , do tego miejsca gdzie powinien stać mój samochód i ze zgrozą obserwuję zupełnie pusty parking . Zapamiętałem nawet histerycznie zieloną trawę wyrastającą spomiędzy perforowanych betonowych płyt w miejscu gdzie zostawiłem wcześniej samochód. Cholera jasna, trzeba dzwonić po policję. Ale to Warszawa , czuję się zatem trochę nie u siebie. Wiem tyle, że taka kradzież nazywa się „KRADZIEŻĄ NA TRUPA!”

Obudziłem się zaniepokojony, po raz kolejny dając się nabrać na emocje związane z utratą samochodu we śnie.
Samochody kradną w okolicy granicy 8/9 pod domem Matki i Ojca , chyba wszyscy to już przerabiali. Niemniej ważna jest wskazówka, że kradną ci którzy uzurpują sobie prawo bycia nauczycielami. Sam nieomal nie ukradłem samochodu komuś srebrnemu ale powstrzymałem się z poczucia przyzwoitości , podobnie jak zrobiłem to w pierwszym śnie o rytualnym samogwałcie(!), nieprzyzwoitym/impotentnym naśladownictwie struktury <10.

No i mamy odpowiedź, nieco szerszą niż można się było tego spodziewać , jak to w snach progresywnych bywa.
Religie które są usytuowane na poziomach bliskich granicy 8/9 (buddyzm lokuje się na urojeniowych odnośnikach poziomu 8/2 Nicość a chrześcijaństwo 7+) uprawiają samogwałt i kradzieże pojazdów(form) dusz które przybyły na ten poziom w drodze do Nadduszy 7+, Dobrej Matki i Ojca 10. Niektóre z religii rytualnie naśladują strukturę <10, ale to jest nieprzyzwoite oszustwo.